Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Simons Paullina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Simons Paullina. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 września 2012

"Jeździec miedziany" + Chwalę się pierwszymi książkami recenzyjnymi!





Autor: Paullina Simons
Wydawnictwo: Świat Książki







„Jeździec miedziany” to chyba jedna z najbardziej wychwalanych książek. Zbiera same dobre opinie. Zachęcona przez pozytywne recenzje i rekomendacje moich znajomych sięgnęłam po tę książkę.

Czerwiec, 1941 rok. Trwa druga wojna światowa. Niemcy napadają na Związek Radziecki. Podbijają coraz większe tereny i nieubłaganie zbliżają się do Leningradu…

Leningrad to rodzinne miasto siedemnastoletniej Tatiany Mietanowej. Mieszka ona w małym mieszkaniu wraz z rodzicami, dziadkami, bratem Pawłem i siostrą Daszą. Przypadek sprawia, że Tania spotyka przystojnego porucznika – Aleksandra Biełowa. Między nimi wybucha gorąca miłość. Jednak Tania i Aleksander muszą pokonać wiele przeszkód, by mogli być razem…

Niemieckie wojska zaczynają oblegać Leningrad. Na ulicach czai się niebezpieczeństwo.  Czy w tak trudnych czasach jest miejsce na miłość?

Największe wrażenie na mnie w tej książce wywarł przerażający opis głodu w Rosji. Minimalne racje jedzenia „na kartki”, czarny chleb z trocinami… Przez moją głowę przelatywały gorzkie myśli. A gdyby mnie spotkało coś takiego? Ten obszerny fragment powieści jest wstrząsający, ale i jeden z najlepszych z całej powieści Paulliny Simons, chociaż według mnie za bardzo rozwleczony.

„Jeździec miedziany” wypada słabo. Język pozostawia wiele do życzenia. Sama fabuła jest rozlazła, chwilami nabiera tempa, ale właśnie – chwilami… Książka ma naprawdę duże gabaryty, a to, co chciała przekazać autorka możnaby było zmieścić w jakiś 200 stronach. („Jeździec miedziany ma 717 stron). Książka jest po prostu nudna i nieciekawa. Wiele razy miałam ochotę „rzucić ją w diabły” i sięgnąć po coś bardziej intrygującego. Zmuszałam się do lektury tylko po to, bym mogła ją całkowicie ocenić.

Pierwsza część powieści to opis głodu i wojny, za to druga jest niesmacznym opisem miłości cielesnej między bohaterami… Pisać o jednym i tym samym przez sto stron?! W dodatku bez wyczucia, bardzo dosadnie, wręcz gorsząco. Poza tym w ”Jeźdźcu miedzianym” ma miejsce wiele takich sytuacji, które niezmiernie działały działy mi na nerwy. Czy ludzie, którzy przeżyli tak straszliwy, doskwierający brak jedzenia wylewaliby na siebie surowe ciasto na bliny czy rzucaliby się mąką? Wygląda na to, że tak, przynajmniej w wyobraźni pani Simons.

Również niezbyt mocną stroną tej powieści są bohaterowie – mdli i płascy. Tania – idealna siedemnastolatka, oddana, ofiarna, mająca zawsze rację, mądra, miła, dobra, ogółem – bez wad. Dobrze, że chociaż Aleksander nie został całkiem wyprany z charakteru i zdarzają mu się wybuchy gniewu. Za to wszyscy inni zostali pokazani w ciemnych barwach. Rodzina Tatiany jest okropna i bez serca (taak, tylko Tania jaśnieje wśród nich jak zorza…), staruszki natrętne i wścibskie, Dmitrij niehonorowy…

Myślałam, że autorka te słabe aspekty powieści nadrobi językiem, ale niestety: przeżyłam kolejne rozczarowanie. Często miałam wrażenie, że napisała to nastolatka z wybujałą wyobraźnią, marząca o wielkiej, idealnej miłości. Szczerze mówiąc, w czasie lektury „zalatywało mi Zmierzchem”.

Podsumowując: spodziewałam się pięknej, romantycznej i mądrej historii. Otrzymałam nudną, nieciekawą powieść bez głębszego przekazu (chyba ze ja go nie dostrzegam, możecie mnie oświecić). Po kolejne części na pewno nie sięgnę. 


Z dedykacją dla Mery :D


 ***

Właśnie odebrałam paczkę od wydawnictwa MG. :D
Nie ma w niej zamawianej przeze mnie książki Anne Bronte, ale są dwie równie interesujące pozycje :) tj.
Katarzyna Zyskowska-Ignaciak - "Upalne lato Marianny" - saga rodzinna! Uwielbiam ten gatunek. :D
Katarzyna Enerlich - "Prowincja pełna marzeń" - czyli seria: Kinga poznaje nowe autorki. :D

Recenzje niebawem!

Obserwatorzy

Archiwum bloga