sobota, 4 maja 2013

Etyczne rozważania wraz z C. S. Lewisem


Porzuć wszelkie wartości! Odrzuć sentymenty! Nie daj się zwodzić swoim uczuciom, one są nieważne, one są wręcz złe i niszczycielskie. Ty, Intelektualista, Człowiek Oświecony i racjonalnie myślący miałbyś się przejmować takimi bzdurami? Człowieku, postęp się liczy, postęp. To jest przyszłość tego świata, to jest cel człowieka!
Człowieka? Czy na pewno…?
Ale nie, nie przejmuj się, Człowieku, czym się martwisz? Ty musisz przezwyciężyć własne słabości, musisz okiełznać naturę, musisz być silny. Musisz rządzić, zdobywać. Musisz PROJEKTOWAĆ!

Taka maleńka uwaga na marginesie: to doprowadzi do Twojego upadku. Przykro mi, to taki mechanizm – Ty wygrywasz z naturą, ona wygrywa z tobą.
Co wybierasz? Marne sentymenty, życie wewnątrz Tao – zgodnie z prawem naturalnym, czy władanie, panowanie? 

Człowieczeństwo upada, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Powoli stajemy się Projektantami „ludzi idealnych", kimś, kto obciosuje i przycina osobowości pod jeden wzór lub robotami, obciosywanymi nieszczęśnikami, ofiarami systemu i bezwzględnych Projektantów.

Cały ten proces i wszelkie mechanizmy dehumanizacji wyjaśnia C. S. Lewis w trzech esejach, wygłoszonych niegdyś w King’s College w Newcastle. Eseje te („Ludzie bez torsów”, „Droga”, „Koniec człowieczeństwa”) poruszają pozornie różne problemy, jednak w gruncie rzeczy składają się w jedną całość. Złożona z nich książka wstrząsa i wyprowadza z równowagi. Jest mocna, dosadna i pełna treści, mimo że objętościowo naprawdę niewielka. Niełatwa to lektura, raczej taka, nad która trzeba się pochylić, którą trzeba porządnie przemyśleć. Jednak zachowany jest tu charakterystyczny dla Lewisa styl – minimum słów, maksimum treści. Lewisowe myśli i błyskotliwe spostrzeżenia podane są w przystępnej formie, bez zbędnego zarozumialstwa i udziwniania. Słowem, „Koniec człowieczeństwa” to Lewis w najlepszym wydaniu, taki, jakiego lubię najbardziej.

Na wszystko istnieje odtrutka. Na zgubną „nowoczesność” również. Lekarstwem jest coś, co jest zapisane w naszych sercach od wieków, powiedziałabym: od początków świata. Jest to prawo naturalne, fundamentalne zasady, obiektywne wartości, nazwane przez Autora Tao. Niby wszystkim znane, niby powszechne, a jednak powoli zapominane, pomijane i odrzucane. 

„To, co dla wygody nazwałem Tao, a co inni nazywają prawem naturalnym albo tradycyjną moralnością, albo też pierwszymi zasadami praktycznego rozumu, albo jeszcze inaczej – podstawowymi oczywistościami, nie jest jednym z wielu możliwych systemów wartości. Jest to jedyne źródło wszelkich sądów wartościujących. Jeśli je odrzucimy, odrzucimy wartości jako takie. Jeśli zachowamy choć jedną wartość, zachowamy również Tao.” („Koniec człowieczeństwa”, str. 56)

Warto przeczytać tę książkę. Nie tylko dlatego, że Lewis był wspaniałym, niezwykle utalentowanym pisarzem i po prostu dobrze się czyta jego książki, ale po to, by wiedzieć więcej. Po to by otworzyć oczy i umieć przeciwstawić się zalewającemu świat złu, które wyniszcza człowieczeństwo. Warto, tak po prostu.
A teraz… Wybór należy do Ciebie.

 C. S. Lewis, "Koniec człowieczeństwa", wyd. Esprit, 2013, tłum. Magda Sobolewska

Za książkę bardzo dziękuję Wydawnictwu Esprit.

9 komentarzy:

  1. Nawet jeżeli bym tej recenzji nie przeczytała to i tak wiadomo, że "Koniec człowieczeństwa" bym przeczytała. No bo Lewisa bardzo lubię. Zresztą - jak go można nie lubić?! :)
    Ale jak już przeczytałam tę recenzję to napiszę, że jest ona bardzo, bardzo ładna! Tak jak wszystkie recenzje Kingi :)
    Wracając jeszcze do książki... Jestem ciekawa tego jak niełatwa będzie ta książka i ogólnie treści jestem ciekawa. Muszę, muszę przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ci, Aniu, za tak miłe słowa. Aż chce się dalej pisać. :)
      Wszystko, co Lewisa, jest dobre. Do mnie trafia każda jego książka i w ogóle bardzo go lubię jako człowieka, nie tylko pisarza (swoją drogą, sam Tolkien pisał, że Jack jest niezwykle uroczym człowiekiem i nie da się go nie lubić :)).
      A samą książkę bardzo polecam.

      Usuń
  2. Rzeczywiście- w sercu ukrywa się najpiękniejsze...
    Nadal wielu ludzi w to wierzy...
    Dobrze, że wybrałaś tę pozycję i przypomniałaś o sprawach oczywistych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna recenzja i świetne spostrzeżenia :) Uświadomiłaś mi swoim tekstem to, że muszę tę książkę sobie "powtórzyć" :) Bardzo wiele z niej wyciągnęłaś, wiele ciekawych spostrzeżeń :) W recenzji zwróciłaś uwagę na "Projektowanie", ja na propagandę w mediach :) Blogowe recenzje wzajemnie się uzupełniają i poszerzają :) Chyba wskazuje to na to, że Lewis poruszał tak wiele różnych tematów, ale i że trafia do każdego czytelnika indywidualnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Darku :)
      Oczywiście mogłabym napisać więcej o tej książce, ale to już byłby elaborat, a nie mająca zachęcić opinia :)
      Spostrzeżeń miałam dużo, bo to bardzo treściwa książka, ale w tym tekście rzeczywiście zawarłam to, co najbardziej do mnie trafiło. Choć zrobiłam to dość oględnie. Nie wspomniałam np. o kwestii . Mimo że Lewis napisał o niej tylko kilka zdań to... Kurczę, mocno to było :) Wstrząsnęło mną, a przy tym dostałam kolejny argument na lekcje WDŻ-tu :D

      A powtórka to dobra myśl, choć ja aktualnie mam tyle czekających, wspaniałych książek, że trochę szkoda mi czasu. Ale na wakacjach na pewno sięgnę po nią jeszcze raz. :)

      Usuń
  4. Muszę ze wstydem przyznać, że twórczość Lewisa nie jest mi znana. Na półce już od kilku lat leży nietknięta Narnia. Po tej recenzji będę poszukiwać książek tego autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chmurko, tak bardzo się cieszę, że Cię przekonałam! Z Lewisem zdecydowanie warto się zaprzyjaźnić.
      Nie wiem, czy Narnia przypadnie Ci do gustu. Chyba najlepiej jest poznać ją w dzieciństwie, a potem tylko wracać, ale może do Ciebie trafi, kto wie... W każdym razie, ja Narnię uwielbiam. nawet ostatnio przypominałam sobie pierwsze trzy tomy i miałam z tego wielką frajdę :)

      Usuń
  5. Książka rzeczywiście może otworzyć oczy - chyba najbardziej poprzez przykłady, którymi Lewis bez przerwy się posługuje :) Jego rozważania o tym, jak człowiek, próbując zapanować nad naturą, pozwala się zniewolić, są jednocześnie niesamowite i zaskakująco logiczne. Właśnie kończę czytać "Upadek człowieczeństwa", ale mam zamiar przejrzeć go jeszcze raz, żeby wszystko sobie poukładać w głowie :)) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Archiwum bloga